×

W poszukiwaniu smaku umami warsztaty kuchni japońskiej

Alicja i Alon Thanowie-materiały sponsora
W ostatnią sobotę miałam przyjemność uczestniczyć w warsztatach kulinarnych dla blogerów, zorganizowanych w ramach 6. Kuchnia+ Food Film Fest. Tematem warsztatów była kuchnia japońska, a wszystko poprowadzili Alicja i Alon Thanowie, twórcy i właściciele restauracji Izumi Sushi.
Przyznam się szczerze, że do kuchni japońskiej podchodzę trochę jak pies do jeża. Wszystko przez to, że kilka lat temu pracowałam przy organizacji szkoleń z tworzenia sushi. Wtedy był szał-ciał na to, co tydzień tłumy waliły do nas drzwiami i oknami, a na każdej ulicy była co najmniej jedna knajpka z kwaszonym ryżem (a czy wy wiecie drogie misiaczki że pierwotnie to sushi powstawało ze zgniłego ryżu który skwaśniał ze starości). Ja jestem miłośnikiem bardziej wyrazistych smaków i raczej nie widziałam nic nadzwyczajnego w kupce kwaszone ryżu z dodatkami zawiniętych w kawałek glona.
Dlatego też po otrzymaniu zaproszenia na warsztaty na początku nieufnie podeszłam do całej imprezy, ale stwierdziłam co by nie było to trochę rozrywki mi się przyda i urozmaicenia w moim życiu kury domowe.
Na całe (moje) szczęście na warsztatach nie było nawet kawałeczka sushi, poznawaliśmy kuchnię japońską w wersji "normalnej". Głównym motywem warsztatów był smak umami, czyli taki jakby mięsny. Gotowaliśmy bulion z suszonej ryby bonito z kawałkami dorady, grzybami shitake i glonami nori. Smażyliśmy doradę z glonami, panierowaną w panierce panko (jak kupujecie u "chińczyka" np. banany w cieście to pewnie są w panko), podawaną z salsą pomidorowo-imbirową. Do tego była surówka z kapusty, marchewki i glonów konbu, a na deser ciasto czekoladowe z zieloną herbatą. Wszystko wyszło pyszne, chociaż niektóre smaki były dosyć zaskakujące. Już wiem, że będę niektóre rzeczy robić też w swojej kuchni, a jak się uda mi zebrać w sobie to wrzucę też na bloga. Tak więc wielkie brawa dla prowadzących i organizatorów za super warsztaty. Taką kuchnię japońską to ja chętnie będę poznawać :)
Żeby nie było tak kolorowo to organizatorom należy się mały minus za złe oznakowanie miejsca warsztatów. W tym samym budynku odbywały się warsztaty dla trzech różnych grup i przez to, że jakaś miła pani mnie źle pokierowała pierwsze kilkanaście minut spędziłam w nie tej sali co potrzeba.

Przepraszam za jakość moich zdjęć, ale moje lenistwo zwyciężyło i nie nie chciało mi się zabrać ciężkiego aparatu na warsztaty, dlatego zdjęcia były robione telefonem :) Na szczęście nasz sponsor przysłał kilka swoich (odrobinkę wyraźniejszych) zdjęć :)

Na pierwszym planie widać jak zawzięcie kroję marchewkę jednocześnie słuchając prowadzących i usiłując nie odciąć sobie palców-materiały sponsora

Zestaw do panierowania i przygotowania dorady.
Dorada w wersji końcowej
Bulion w wersji końcowej-chociaż był z ryby i miał kawałki ryby w środku rybą go czuć nie było....tylko mięsem. Ponoć idealny na kaca :)
Z tej zielonej brei powstało ciasto czekoladowe z zieloną herbatą...chociaż wygląd na to nie wskazywał było naprawdę dobre
Wszyscy uczestnicy warsztatów-materiały sponsora

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 Kuchnia Pysznościowa- blog kulinarny , Blogger