×

464. Cantuccini, włoskie ciasteczka z migdałami wypiekane dwa razy

 Miałam ja kiedyś absztyfikanta, który często jeździł do słonecznej Italii w jakiś swoich biznesach interesach. A ponieważ miłość nasza była płomienna (acz krótkotrwała) to przywoził mi z każdego wyjazdu różne pyszności, między innymi moje ulubione ciasteczka cantuccini. Miśko zgrzyta zębami, gdy napomknę coś o tym dobiegaczu. Niech rozpłynie się więc ten niedoszły narzeczony w mrokach niepamięci,  lepiej przypominać sobie te wszystkie smakołyki, które dzięki niemu zjadłam.  A były to piękne czasy gdy jadłam, a obwód bioder pozostawał niewzruszony, więc tym bardziej z łezką w oku o tym myślę.
Cantuccini to nie jest tiramisu, które musi wszystkich zachwycać. Cantuccini, to słodkie sucharki, wypełnione migdałami, idealne do kawy. I gdy czyta człowiek książkę i się zapomni i nie ma czasu iść po coś konkretnego do jedzenia. Do włoskich ciasteczek proponuję włoską sagę Eleny Ferrante (o pierwszej części pt. "Genialna przyjaciółka" pisałam w tym poście). Wciągnęły mnie losy dwóch przyjaciółek i obraz zmieniającego się Neapolu na przestrzeni lat. Teraz tylko zostało mi położyć dziecię ukochane na drzemkę i zaszyć się w fotelu z kocem, kawą, książką i ciasteczkami. I niech nikt mi nie przeszkadza.

CANTUCCINI:
-ok. 1,5 szklanki mąki pszennej
-100g migdałów
-0,5 szklanki cukru pudru
-2 duże jajka od szczęśliwych kur
-skórka otarta z 1 cytryny
-1 łyżeczka proszku do pieczenia
-szczypta soli

1. Połowę migdałów posiekać bardzo drobno. Dodać do nich wszystkie składniki ciastek i zagnieść na jednolitą masę. Uformować z ciasta wałek o średnicy 2-3 cm i wstawić do piekarnika rozgrzanego do 180st, na 20 minut. 

2. Po 20 minutach wyjąć ciasto z piekarnika i ostrym nożem kroić plastry o grubości 1-1,5cm. Ułożyć je z powrotem na blaszce. Piec przez 10 minut z jednej i 10 minut z drugiej strony. Przechowywać w szczelnej puszce. 
Włosi maczają je w winie, a ja wolę w pysznej kawie. 

BUON APPETITO

6 komentarzy:

  1. Idealne do kawusi albo herbatki z imbirem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie kawa wygrywa zdecydowanie, ale na herbatę z imbirem i pomarańczą i sokiem z malin to bym się chyba też skusiła :)

      Usuń
  2. Jej jakie pyszne ciasteczko:) I piękne zdjęcia:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale to wszystko pięknie wygląda! :D Smakowite i piękne :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Kuchnia Pysznościowa- blog kulinarny , Blogger