×

Wyprawka do żłobka, która nie zginie

 Dziś będzie o jednym produkcie, którym się zachwyciłam. Z lekkim poślizgiem, w stosunku do roku szkolnego, mój mały huragan zaczął swoją karierę w placówce szkolno-oświatowej, czyli w żłobku. Obie miałyśmy dużo przeżyć w związku ze żłobkiem, myślę że ja nawet więcej. Poza moimi oczywistymi obawami, czy ciocie w żłobku aby na pewno dobrze zaopiekują się moim pisklakiem, czy żaden gówniak nie będzie jej notorycznie zabawek zabierał i czy przypadkiem Lucy nie przesiedzi całego dnia łkając w kąciku z tęsknoty za matką, doszła jeszcze obawa o wyprawkę. Każdy żłobek czy przedszkole ma swoją listę rzeczy niezbędnych do życia. My też mieliśmy listę, którą próbowaliśmy skompletować. Chociaż niektóre rzeczy, jak kapcie to przy zamiłowaniu Lucy do gołych stóp, mogliśmy sobie darować. 
Niektóre gadżety zakupiliśmy, niektóre tak jak kocyk w króliczki sama pieczołowicie szyłam po nocach. Żeby cały ten mandżur nie zaginął nigdzie w żłobkowej czasoprzestrzeni, bo przecież każdy maluch ma swój zestaw gadżetów i razem tworzy to niezły melanż, trzeba wszystko jakoś podpisać. Ja znalazłam w sieci świetne metki, na których można napisać imię i nazwisko oraz ewentualnie dodać jakiś znaczek, żeby niepiśmienna młodzież mogła łatwiej rozróżnić swoje rzeczy. Na stronie podpisane.pl znajdziecie przeróżne rodzaje metek. Dla ambitnych są takie do wszywania, dla leniuchów jak ja jest wersja do zaprasowania. Są też między innymi naklejki do butów, worki spersonalizowane, naklejki np. na pisaki, czy długopisy. U nas jeszcze artykułów piśmienniczych w wyprawce brak, ale za to mamy bidon na wodę i pudełka na przekąski, które jakoś trzeba było podpisać. Te metki naprasowanki też się świetnie do tego nadają. 
Metki naprasowane na ubrania spokojnie wytrzymują pranie w pralce. Nie tracąc przy okazji nic z kolorów. 
Jeśli stoicie u wrót żłobka, przedszkola albo też szkoły, gdzie boicie się że wasza latorośl może zapodziać swoje skarby, kocyki, podusie, majty, rajty i skapertki koniecznie je podpiszcie. Razem z Lucy bardzo polecamy metki i naklejki z podpisane.pl.

8 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. a jak z trwałością po większej ilości prań?

      Usuń
  2. Fajny pomysł, zwłaszcza jeśli dziecku potrzeba dużo rzeczy. Nasza młoda w przedszkolu ma jeden worek podpisany a na metkach od ubrań tylko inicjały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w przedszkolu może jest mniej gadżetow w wyprawce. Tutaj poza kocykami, poduszkami itp. jeszcze doszły zapasowe majty/rajty na wypadek wpadki z siusianiem. Jeszcze fadtuszek do malowania, bidon na wodę, i jeszcze trylion innych drobiazgów, ktore mielismy na liscie 😉 a inicjały się powtarzają, więc wolałam samym imieniem podpisywać. Lucyna jest dosyć rzadkim wyborem rodziców 😊

      Usuń
  3. Mamy bardzo podobne naklejki, ale jeszcze nie wiem jak sprawdza się w praniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas pierwsze pranie już za nami, zobaczymy jak to będzie po 50-tym razie :)

      Usuń
  4. jak moje dzieci były małe, to się pisakami podpisywało metki, lub wyszywało fastrygą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a teraz można sobie ułatwić sprawę takim drobnym gadżecikiem :) a wszywać niczego już mi się nie chciało po nocy spędzonej nad uszyciem kocyka :)

      Usuń

Copyright © 2016 Kuchnia Pysznościowa- blog kulinarny , Blogger